Szeroki front natarcia mody na "naturę" ogarnia
szybko obszar aranżacji wnętrz i designu. Wprawdzie motywy rustykalne
mają się cały czas nieźle, to ustępują coraz częściej skandynawskiej
prostocie i surowości. "Scandinavian style" zrobił piorunującą karierę w
naszych domach. Surowe drewno, ciepłe włochate pledy i równie puszyste
dywany, motyw hygge - to wszystko wkroczyło do naszych domów na dobre.
Kolorystycznie zawitała biel (przejawiająca się już wcześniej w tendencji
rustykalnej), szarość, brąz, pastele. Co do bieli - nie przepadam,
podoba mi się u innych, sama nie toleruję bieli w wydaniu innym niż
biała koszula. W kwestii puszystości, hygge i ciepełka - bardzo milutko,
jednak nie do końca trafnie latem.
Styl wyżej opisany
ewoluował więc zgodnie z klimatem, gdy pojawiły się
pierwsze promienie przypiekającego słońca. Teraz mamy na tapecie
(dosłownie i w przenośni) tzw. urban jungle.
Komentarze
Prześlij komentarz